Dużo się mówi o prywatności w sieci (lub o jej braku) i wykorzystaniu naszych danych przez serwisy z których korzystamy. Pewnym jest, że firmy technologiczne będą dążyć do tego, żeby wiedzieć na nasz temat tak dużo jak to tylko możliwe, żeby poznać nasze preferencje i potrzeby. Tylko od nas zależy, czy się na to godzimy i co z tym zrobimy. Facebook, LinkedIn, czy Google dostarczają nam narzędzia, które umożliwiają zarządzanie dostępem do publikowanych przez nas treści i informacji na nasz temat. Jest to z pewnością przydatne, ale nie jest w pełni wartościowe, jeśli nie wiemy o jakie dokładnie informacje chodzi. Jeśli zastanawiałeś się kiedykolwiek nad tym co na Twój temat wie Facebook to ten artykuł jest dla Ciebie.

Informacje o Tobie:

Podstawowym źródłem informacji na Twój temat są treści, które samodzielnie podałeś w profilu. Dane te są wykorzystywane przy sugerowaniu osób, które możesz znać, wydarzeń, którymi możesz być zainteresowany oraz do dopasowania reklam do Twoich preferencji.

Jeśli chcesz sprawdzić jakie informacje zostały przez Ciebie podane wejdź na swój profil a następnie kliknij ‘Informacje’.


Znajdziesz tam takie obszary jak:

  • Praca i wykształcenie
    • Praca
    • Kwalifikacje zawodowe
    • Szkoła wyższa
    • Szkoła średnia
  • Miejsca w których mieszkałeś
    • Miejsce zamieszkania i miasto rodzinne
  • Dane kontaktowe i podstawowe informacje
    • Telefon
    • E-mail
    • Twoje strony www
    • Data urodzenia
    • Płeć
    • Imieniny
    • Języki
    • Przekonania religijne
    • Poglądy polityczne
  • Rodzina i związki
    • Związek
    • Członkowie rodziny
  • Szczegółowe informacje o Tobie
  • Wydarzenia z życia
    • Ślub
    • Zaręczyny
    • Ukończone szkoły
    • Podróże

Sporo tego, prawda? Ale to dopiero początek.

Na szczęście podanie tych wszystkich informacji nie jest wymagane, więc tylko od Ciebie zależy jakimi szczegółami chcesz się podzielić.

Preferencje reklam:

Wydaje mi się, że nie ma obecnie serwisu, który by lepiej targetował reklamy niż Facebook. Mark i spółka, wykorzystuje kilka źródeł informacji, aby ustalić, które reklamy będą dla Ciebie odpowiednie i wartościowe. Facebook bierze pod uwagę m.in. informacje z Twojego profilu, Twoją aktywność (co lajkujesz, co komentujesz, w jakie linki klikasz) oraz interakcje z firmami.

Szczegółowe informacje na temat Twoich preferencji i zainteresowań możesz sprawdzić TUTAJ.

W tym miejscu możesz edytować zgromadzone dane oraz sprawdzić jakie przykładowe reklamy na dany temat będzie wyświetlał Facebook. W tym miejscu również możesz usunąć te elementy, które Cię nie interesują.

Facebook stara się podchodzić bardzo transparentnie to tematu reklam, dlatego też przygotował specjalną podstronę wyjaśniająca, dlaczego widzisz reklamy takie a nie inne, jak działa system reklamowy oraz w jaki sposób możesz kontrolować wyświetlanie reklam na FB i Instagramie. Kliknij TUTAJ, żeby dowiedzieć się więcej.

Twoja aktywność na FB:

Następnym ciekawym miejscem zawierającym informacje na Twój temat jest ‘Dziennik aktywności’.

Aby uzyskać do niego dostęp przejdź do Facebooka i  kliknij trójkąt w prawym górnym rogu strony, a następnie wybierz ‘Dziennik aktywności’.

Co ciekawego tam znajdziesz? Pełną historię swojej aktywności na FB.

Z bardziej interesujących danych można wymienić:

  • Kliknięcia ‘Lubię to’
  • Twoje komentarze
  • Nowe kontakty
  • Obejrzane filmy
  • Wydarzenia
  • Historia wyszukiwań
  • Historia lokalizacji (nawet jeśli się nie meldowałeś w danym miejscu)

 

Aplikacje i serwisy wykorzystujące Twoje dane

Zapewne nie raz używałeś opcji, która wykorzystuje Twoje konto do rejestrowania się i logowania do innych aplikacji, czy serwisów. Jest to bardzo wygodne, bo nie ma konieczności tworzenia miliona kont, ale ma też pewne minusy. Jestem przekonany, że nie pamiętasz gdzie i kiedy się logowałeś oraz jakie dane są wykorzystywane przez poszczególne serwisy. Możesz to sprawdzić TUTAJ.

Z tego miejsca możesz w pełni zarządzać dostępami. Możesz zdecydować, które z aplikacji chcesz usunąć, możesz również edytować poziom dostępu poszczególnych serwisów. Tutaj musisz zrobić to rozważnie, bo może się okazać, że brak dostępu do danego elementu może spowodować niepoprawne działanie serwisu, z którym jest połączone Twoje konto.

 

Raport Twojej aktywności na Facebooku

WolframAlpha to silnik wiedzy, który dostarcza nam odpowiedzi na pytania zadane z wykorzystniem języka naturalnego. W odróżnieniu od klasycznych wyszukiwarek, które w wynikach dostarczają nam źródła, które mogą zawierać odpowiedź na postawione pytanie, Wolfram dostarcza wprost odpowiedzi. Jeśli jeszcze nie znasz tego polecam. Potężne narzędzie i przy okazji dobra zabawa (o ile dane mogą być zabawne 🙂 ).

W wykorzystaniem tego serwisu możemy również przygotować raport dotyczący nas na Facebooku.

Z raportu możesz się dowiedzieć np.:

  • Ile postów opublikowałeś
  • Ile lajków i komentarzy zgromadziły Twoje wpisy
  • Jaka jest średnia długość Twoich wpisów
  • Jakie słowa najczęściej wykorzystujesz
  • Które z Twoich wspisów były najpopularniejsze
  • O jakich godzinach i w jakie dni najczęściej publikujesz

Ciekawe informacje w skondensowanej postaci.

 

Koniec!

Pewnym jest, że Facebook wie na nasz temat więcej niż ZUS i Urząd Skarbowy razem wzięte :), a trzeba mieć też świadomość, że każdego miesiąca z Facebooka korzysta 1,79 miliarda użytkowników. Jak ogromną siłę to daje mogliśmy się przekonać chociażby podczas ostatnich wyborów prezydenckich w USA, kiedy to Facebook był podejrzewany o manipulowanie treściami, co mogło wpłynąć na wyniki wyborów. Mark Zuckerberg mocno się od tego odciął i zaprzeczył, ale tak czy inaczej Facebook dysponuje takimi zasobami, że mógłby bez problemu coś takiego zrobić.

Kwestie globalne są na pewno ważne, ale dla każdego z nas ważniejsze jest nasze osobiste bezpieczeństwo i prywatność. Na szczęście mamy na to spory wpływ i jeśli nie jesteś celebrytą to w dużej mierze sam decydujesz to co na Twój temat pojawi się w sieci i możesz tym w pełni zarządzać.

Osobiście wychodzę z bardzo prostego założenia, które nie wymaga żadnego narzędzia – publikując coś online zakładam, że każdy na świecie będzie mógł to zobaczyć i że już nigdy nie zniknie to z sieci. Ta zasada powoduje, że czasami przed opublikowaniem czegoś zapala mi się czerwona lampka, która każe mi zastanowić się, czy to co chcę napisać kiedykolwiek może okazać się w jakiś sposób szkodliwe dla mnie czy innych osób. Dotyczy to zarówno wpisów jak i komentarzy. Niestety jest spora grupa osób, które wciąż uważają, że są anonimowe w sieci i to co publikują nie niesie za sobą żadnych konsekwencji, a prawda jest taka, że co raz się pojawi w sieci to najpewniej zostanie tam na zawsze.

Mam nadzieję, że ten artykuł podniesie poziom Twojej świadomości na temat Twojej prywatności, danych wykorzystywanych i gromadzonych przez serwisy społecznościowe oraz, że z wykorzystaniem powyższych narzędzi będziesz mógł w pełni zdecydować jaki poziom ekshibicjonizmu w sieci jest dla Ciebie komfortowy.

Share This